Kontrola wykazała, że wciąż wrzucamy bioodpady do złego pojemnika. Tracimy cenny surowiec
Co roku w polkowickich domach marnujemy tony odpadów, które mogłyby zamienić się w wartościowy kompost. Kontrole przeprowadzone przez Polkowicką Dolinę Recyklingu nie pozostawiają złudzeń – bioodpady wciąż zbyt często lądują w pojemnikach na odpady zmieszane. To nie tylko błąd w codziennej segregacji, ale przede wszystkim utrata surowca, który przy odrobinie wiedzy może służyć ponownie.
Dlaczego segregacja bioodpadów ma znaczenie dla całej gminy?
Każdy kilogram obierek, fusów czy skoszonej trawy wyrzucony do czarnego pojemnika trafia na składowisko, zamiast wrócić do obiegu jako nawóz. Tymczasem prawidłowo posegregowane bioodpady stają się surowcem w procesie kompostowania, który prowadzi Zakład Gospodarki Odpadami w Polkowicach. Działanie to jest kluczowe dla realizacji gminnych celów recyklingu – im mniej odpadów zmieszanych, tym niższe koszty ich zagospodowania dla całej społeczności.
Mieszkańcy, którzy decydują się na segregację, realnie wpływają na statystyki. Z danych kontrolerów wynika, że nawet niewielki wzrost ilości bioodpadów w brązowych pojemnikach przekłada się na zmniejszenie masy odpadów zmieszanych nawet o kilkanaście procent. To z kolei ma przełożenie na opłaty, które ponosimy wszyscy.
Jak wygląda droga bioodpadów od kosza do kompostu?
Obierki warzyw i owoców, skorupki jaj, zwiędłe kwiaty czy odpady ogrodowe – trafiając do brązowego pojemnika lub do Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych (PSZOK) – są transportowane do Zakładu w Polkowicach. Tam rozpoczyna się precyzyjny proces: bioodpady umieszczane są w specjalnych bioreaktorach, gdzie przez około sześć tygodni, w kontrolowanej temperaturze i wilgotności, zachodzi kompostowanie.
Końcowy etap to przesiewanie gotowego kompostu, które ma na celu usunięcie ewentualnych zanieczyszczeń – fragmentów folii, metalu czy innych odpadów, które nie powinny się tam znaleźć. Dlatego tak ważne jest, by bioodpady wrzucać luzem, bez foliowych worków i opakowań. Gotowy kompost wykorzystuje się między innymi do pielęgnacji roślin ozdobnych oraz zakładania trawników w mieście.
Dla mieszkańców domów jednorodzinnych istnieje jeszcze bardziej ekologiczna i ekonomiczna opcja – przydomowy kompostownik. Osoby, które kompostują wszystkie wytworzone bioodpady, mogą skorzystać z ulgi w opłacie za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Wynosi ona 3 zł od osoby lub 9 zł od gospodarstwa domowego. Trzeba jednak pamiętać, że skorzystanie z ulgi wiąże się z rezygnacją z odbioru bioodpadów spod posesji – w zamian otrzymujemy własny, darmowy nawóz.
Zasady prawidłowej segregacji – co wolno, a czego unikać?
Aby system działał sprawnie, każdy mieszkaniec powinien znać podstawowe reguły. Oto lista odpadów, które bezwzględnie trafiają do brązowego pojemnika:
- resztki warzyw i owoców, obierki, fusy po kawie i herbacie, skorupki jaj,
- zwiędłe kwiaty, rośliny doniczkowe (bez ziemi),
- odpady ogrodowe: skoszona trawa, liście, drobne gałęzie,
- papierowe ręczniki kuchenne (bez nadruków) i chusteczki higieniczne.
Równie ważne jest to, czego do bioodpadów wrzucać nie wolno. Do pojemnika zmieszanego powinny trafić:
- ziemia, kamienie, popiół,
- odchody zwierząt,
- odpady pochodzenia zwierzęcego: mięso, kości,
- tłuszcze i oleje jadalne,
- pozostałości po wędlinach i serach.
Pamiętajmy też o workach – bioodpady wrzucamy luzem. Foliowe worki, nawet te deklarowane jako biodegradowalne, często nie rozkładają się w odpowiednim tempie w bioreaktorach i zanieczyszczają kompost.
Każdy właściwie posegregowany bioodpad to mniej odpadów zmieszanych, więcej wartościowego kompostu i realny wkład w ochronę środowiska. W skali gminy oznacza to niższe koszty transportu i przetwarzania odpadów, a dla mieszkańców – możliwość skorzystania z ulg i własnego, ekologicznego nawozu. Warto zatem poświęcić chwilę na zapamiętanie kilku prostych zasad, które przynoszą korzyść zarówno portfelowi, jak i planecie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!